Odkrycie 253-letniego fortu z czasów Rewolucji Amerykańskiej
- Przez kruku --
- Saturday, 13 Jan, 2024
Pewien prawnik z małego miasteczka w Wirginii Zachodniej dokonał niesamowitego odkrycia, kiedy w ścianach swojego domu z XIX wieku natknął się na fort sprzed Rewolucji Amerykańskiej, mający aż 253 lata.
John Bryan, 43-letni miłośnik historii i poszukiwacz skarbów, zakupił tę nieruchomość w 2019 roku, mając przeczucie, że biały dom z litego drewna może być zbudowany wokół starego fortu znanego jako Fort Byrnside.
„Musiałem kupić ten grunt, zanim zdecydowaliśmy się użyć łomu, aby sprawdzić, czy drewniane bale fortu są naprawdę w ścianach”, wyznał Bryan.
Fort ten, zbudowany w 1770 roku przez osadnika z Wirginii o imieniu James Byrnside, nigdy nie został zaatakowany podczas Wojny o niepodległość. W swojej historii dom był własnością trzech rodzin, aż do 2019 roku, kiedy trafił do Bryana.
Po kupnie domu Bryan zaczął usuwać warstwę gipsu z lat 50., aby odsłonić ręcznie ciosane białe dębowe bale fortu. W procesie tym natrafił na prawdziwy skarbiec artefaktów, w tym żałobną suknię z okresu Wojny Secesyjnej, srebrne monety, guziki z płaszczów kolonialnych, a także pamiątki z różnych okresów, takie jak książki czy fotografie rodzinne.

fot. The Civil Rights Lawyer; X;
Pasja Bryana do historii tego regionu Wirginii Zachodniej sięga granic obsesji.
„Śledzenie starych fortów to czasem trudne zadanie”, powiedział. „Część z nich jest znana, część nie. Trzeba trochę detektywistycznego wysiłku, przeglądania starych aktów notarialnych, porównywania źródeł i korzystania z wykrywaczy metali, aby znaleźć te miejsca”.
Na pierwsze ślady fortu odkrywca trafił w 2019 roku, gdy jego znajomy, korzystając z wykrywacza metali, uzyskał zgodę na badania na farmie Byrnside.
„Na farmie była starsza pani, która mieszkała tam i była bardzo nieufna, nie wpuszczała nikogo”, wspomina Bryan.
Bryan przyznaje, że początkowo nie zdawał sobie sprawy z historycznego znaczenia tego domu, dopóki nie zobaczył go osobiście. Po dokładniejszym zbadaniu nieruchomości Bryan zorientował się, że może to być miejsce zaginionego fortu wspomnianego w różnych źródłach historycznych.

fot. The Civil Rights Lawyer; X;
Skontaktował się z nowym właścicielem i po wynegocjowaniu dobrych warunków zakupił nieruchomość i ostatecznie stał się właścicielem domu wraz z pięcioma hektarami ziemi.
„Nie było pewności, czy w ogóle tam są jakiekolwiek drewniane bale, czy też kiedykolwiek były”, tłumaczy Bryan. „Dlatego musieliśmy najpierw to kupić, aby się przekonać”.
Rozpoczęła się więc czteroletnia renowacja, w trakcie której Bryan usuwał ciężki tynk, który był nałożony, kiedy fort przekształcił się w dużą plantacyjną posiadłość. Prowadząc prace na terenie domu, Bryan stopniowo odkrywał oryginalną strukturę z bali, natrafiając przy okazji na skarbnicę poprzednich właścicieli.
„W zasadzie cały dobytek jednej rodziny z połowy XIX wieku aż po 2016 rok był wciąż w domu”, mówi Bryan.
Znajdowały się tam zdjęcia rodzinne, sięgające czasów gdy stosowano technikę fotografii zwaną dagerotypia. Oprócz zdjęć, Bryan znalazł stary paragon na fortepian, datowany na 1 grudnia 1896 roku, na kwotę 200 dolarów (około 7,500 dolarów dzisiaj). Fortepian ten stoi zresztą w tym samym miejscu od 1896 roku co potwierdzają odkryte przez niego zdjęcia. Innym unikalnym znaleziskiem było znalezienie koperty z kluczem, opisanym jako „klucze do etui z mieczem majora Samuela Clarka”.

fot. The Civil Rights Lawyer; X;
„Cały dom przetrząsnąłem w poszukiwaniu tego miecza, ale nigdzie go nie znalazłem”, śmieje się Bryan.
Nie mogąc poradzić sobie z rozwiązaniem zagadki kluczy, Bryan opublikował na Facebooku post z pytaniem czy ktoś mógłby pomóc. I właśnie na Facebooku ktoś rozpoznał je jako mogące pasować do zamkniętego etui z mieczem wiszącego w lokalnej loży masońskiej.
„Ten umieszczony w etui miecz był przytwierdzony do ściany loży od bardzo dawna. Ale nikt nigdy nie wiedział, gdzie jest klucz”.
„Zabrali go dla mnie i postawili na podłodze. Wypróbowałem klucz i o, dziwo, otworzył się od razu”.
Miecz został podarowany Majorowi Clarkowi za jego wysiłki w wojnie z 1812 roku. Był pradziadkiem lub prapradziadkiem ostatniej mieszkanki Fortu Byrnside, Margaret Clark (zm. w 2019 roku). To właśnie ona podarowała go lokalnej loży masońskiej.

fot. The Civil Rights Lawyer; X;
W ogrodzie, korzystając z wykrywacza metali, Bryan znalazł wiele przedmiotów, takich jak przedwojenne monety hiszpańskie, narzędzia jeździeckie, niemal 20 różnych noży, guziki mosiężne z okresu przed Rewolucją, a także kilka srebrnych monet hiszpańskich z XVIII wieku. Wewnątrz domu, na strychu, Bryan i jego żona natknęli się na jedwabną wiktoriańską suknię żałobną, a także „suknię na co dzień” używaną do prac domowych. Znaleziono również różne buty, w tym sznurowane buty wiktoriańskie dla kobiet i kilka butów kawalerii z czasów Wojny Secesyjnej.

fot. The Civil Rights Lawyer; X;
Fort pierwotnie zbudowany w 1770 roku miał służyć jako schronienie dla sześciu lokalnych rodzin w przypadku najazdu Indian. Lokalni koloniści stworzyli system, w którym co dziewięć mil mieli fort, jednocześnie patrolując przełęcze górskie i rzeki. W razie zagrożenia mieszkańcy mieli wystarczająco dużo czasu, aby dotrzeć do najbliższego fortu.
Imiennik fortu, James Byrnside, walczył w bitwie pod Point Pleasant przeciwko koalicji plemion indiańskich. Była to ostatnia bitwa stoczona jako Brytyjska Kolonia, otwierając drogę dla mieszkańców do walki w Rewolucji Amerykańskiej, która rozpoczęła się w 1775 roku.
fot. The Civil Rights Lawyer; X;
źródło: Dailymail

