Poszukiwania.pl
Poszukiwania.pl
Wednesday, 28 Jun 2023 00:00 am
Poszukiwania.pl

Poszukiwania.pl

Nazistowskie Niemcy były krajem zbudowanym na propagandzie i mglistych odniesieniach do rzekomo wielkiej przeszłości, opartej głównie na mitycznych i antycznych korzeniach rasy nordyckiej, choć sięgano również do epoki średniowiecza. Jaki stosunek do swojej średniowiecznej historii przedstawiali naziści?
 

Większość nazistowskich koncepcji dotyczących średniowiecza skupiało się na poszukiwaniach korzeni niemieckiej wielkości w wiekach średnich i przekładaniu tych analogii na współczesność. Z tego powodu naziści skupili się na badaniach domniemanych początków państwa niemieckiego. Za pierwszego średniowiecznego przywódcę Niemiec (w sensie narodowym) uznali więc Henryka I Ptasznika, koronowanego w 919 roku na przywódcę państwa wschodniofrankijskiego. Rządy Henryka w istocie rozpoczynały państwowość niemiecką, ale nazistowscy badacze forsowali teorię, iż jego władza miała charakter ściśle narodowy (lub wręcz nacjonalistyczny), co miałoby świadczyć o niemieckiej naturze jego państwa. Zdaniem nazistów już w tym czasie wytworzyła się niemiecka tożsamość narodowa, a oni sami mogli odwoływać się do średniowiecznej tradycji i wpisywać ją w kontekst walki o „wielkość narodu niemieckiego”. Ponadto Henryk Ptasznik miał być również władcą wybitnie anty-chrześcijańskim. Gest odmowy kapłańskiego namaszczenia podczas swojej koronacji był uznawany za dowód jego wrogości wobec Kościoła (choć dla Henryka namaszczenie było aktem ukorzenia się i okazania swojej pokory wobec papieża). Postać Ptasznika szczególnie fascynowała Heinricha Himmlera, który miał nawet uważać się za jego reinkarnację.

Propagandowa wizja średniowiecza: Święte Cesarstwo i III Rzesza

Równie często naziści odwoływali się do Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Jako pierwszy odniósł się do niego w 1923 roku Arthur Moeller van den Bruck w eseju „Trzecie Imperium”. Nawoływał w nim do stworzenia trzeciego wielkiego niemieckiego imperium, które miałoby położyć kres upokorzeniu Niemiec za jakie uznawał Republikę Weimarską.

Ilustracja ukazująca niemieckie regalia cesarskie
Domena publiczna

Jego zdaniem pierwszym niemieckim imperium miało być właśnie Święte Cesarstwo Rzymskie. Odniesienia do Cesarstwa – popularne wśród niemieckich nacjonalistów jeszcze przed I wojną światową – wkrótce zostały wykorzystane w nazistowskiej propagandzie. Uważali oni Święte Cesarstwo Rzymskie za państwo pod względem narodowym ściśle niemieckie – jednocześnie pomijając silne związki Cesarstwa z chrześcijaństwem. W nazistowskich wyobrażeniach było ono państwem na wskroś niemieckim i nordyckim, dzielnie walczącym z wpływami „gorszych” ras, takich jak m.in. Słowianie. Nawet na oficjalnej paradzie w Monachium w 1937 roku, gdzie można było zobaczyć odtwórców reprezentujących poszczególne fazy historii Niemiec, brakowało jakichkolwiek odniesień do chrześcijaństwa. Postaci Karola Wielkiego i Fryderyka Barbarossy zostały wówczas przedstawione wyłącznie w otoczeniu germańskich wojów i rycerzy.


W oficjalnej nazistowskiej propagandzie, jak i w tekstach sprzymierzonych historyków, można było odnaleźć wiele odwołań do dziedzictwa Świętego Cesarstwa. Część z nich miało charakter symboliczny, jak choćby wybór Norymbergi na miejsce oficjalnych zjazdów partyjnych przed II wojną światową. Naziści wykorzystywali średniowieczną architekturę miasta i jego długą tradycję, aby podkreślić swoje rzekome związki z chlubną przeszłością. W 1937 roku w Norymberdze odbyła się wystawa pod tytułem „Od miasta Sejmu Rzeszy do miasta zjazdów partyjnych”. Sam slogan w nawiązaniu do Norymbergi stał się popularny w latach 30.
 

Szczególnym zainteresowaniem darzono cesarskie regalia, które miały stanowić spoiwo Świętego Cesarstwa Rzymskiego i III Rzeszy. Ich symbolika przemawiała do nazistów, dlatego byli zainteresowani ich posiadaniem. W 1933 roku w Aachen, gdzie przechowywano repliki regaliów (wykonane w 1915 roku na polecenie cesarza Wilhelma II), odbyła się wystawa, której motywem przewodnim było historyczne dziedzictwo Cesarstwa. Z kolei w 1936 roku repliki z Aachen uświetniały monachijską paradę. W 1937 roku Heinrich Kohlhaussen, dyrektor Germańskiego Muzeum Narodowego w Norymberdze, pisał o cesarskich regaliach jako o symbolu nieśmiertelnego germańskiego imperium i urzeczywistnienia się tysiącletniego niemieckiego marzenia o potędze za sprawą woli jednego człowieka. Tym jednym człowiekiem był oczywiście Adolf Hitler.

Przekazanie klejnotów cesarskich przez Amerykanów w Wiedniu
Przekazanie klejnotów cesarskich przez Amerykanów w Wiedniu
Domena publiczna

W latach poprzedzających anschluss Austrii, Niemcy wielokrotnie zwracali się z prośbą do Cesarskiego Skarbca w Wiedniu o wypożyczenie regaliów, lecz nigdy nie uzyskali akceptacji. Po włączeniu Austrii w 1938 roku, Niemcy nieomal natychmiast przejęli cesarskie insygnia. Przetransportowano je do Norymbergi i zaprezentowano szerokiej widowni na kolejnym zjeździe NSDAP. Regalia miały być symbolem związku, jaki łączył Święte Cesarstwo z III Rzeszą, ale i dowodem na historyczne prawo do zjednoczenia z Austrią na zasadzie „historycznej jedności” dwóch państw. Regalia były wystawiane na widok publiczny do końca II wojny światowej, kiedy to przejęli je amerykańscy żołnierze i zwrócili Cesarskiemu Skarbcowi.

Propagandowa wizja średniowiecza: odłam katolicki

 Szczególnym (w pewnym sensie) rodzajem odwołań do Świętego Cesarstwa Rzymskiego był nurt prezentowany przez historyków katolickich w pierwszych latach istnienia III Rzeszy, który narodził się w 1933 roku podczas jednego ze spotkań Stowarzyszenia Katolickich Naukowców, o  motywie przewodnim: „Idea i Konstrukcja Starej Rzeszy”. Szczególnie istotnym punktem konsylium było wystąpienie Franza Schnabela, w którym wyłożył on swoją koncepcję dziejów Niemiec. Z jego perspektywy Rzesza Niemiecka (która miała trwać nieprzerwanie od czasów Cesarstwa) została osłabiona w ciągu ostatnich 500 lat przez wpływy liberalizmu i indywidualizmu, a nowe państwo Hitlera stanowiło okazję na przywrócenie jej dawnej chwały, jak również pozycji i wpływów Kościoła katolickiego. Koncepcja wkrótce zyskała na popularności – poparcie dla niej wyrażali m.in. Alois Dempf i Franz von Papen.

W zamyśle miała ona stanowić pomost między Kościołem katolickim a NSDAP – poprzez wspólną przeszłość w wielkiej średniowiecznej niemieckiej Rzeszy zabiegano o przyszłą współpracę. W myśl tej idei jedyną nadzieją dla Niemiec było państwo ściśle narodowe. Ponadto katoliccy i nazistowscy historycy zwrócili się w stronę niemieckiej historii ludowej, idealizując życie niemieckiej wsi i propagując powrót do tradycji. Początkowo naziści odnosili się przychylnie do nowego nurtu, gdyż mogli wykorzystać go w swojej propagandzie. Z czasem, gdy katolicy przestali być użyteczni, a ich plany zaczęły rozbiegać się z planami NSDAP (nurt katolicki, choć nacjonalistyczny, nie przejawiał w większości np. tendencji silnie rasistowskich), doszło do konfliktu, a katolickie periodyki i stowarzyszenia zostały zamknięte na początku lat 40. (m.in. magazyn Historisches Jahrbruch został zlikwidowany w 1941 roku).

Propagandowa wizja średniowiecza: zamki i renowacje

Istotne miejsce w nazistowskiej propagandzie odgrywała średniowieczna architektura i prace renowacyjne. Sztandarowym przykładem propagandowego wykorzystania miejsca jest Zamek Cesarski w Norymberdze. W 1933 roku, krótko po dojściu NSDAP do władzy, Ludwig Siebert – zarządzający z ramienia nazistów Bawarią – miał opracowany nowy plan dla zamienionego w posterunek policyjny zamku. W jego wizji zamek miał przeobrazić się w monumentalny pomnik dla chwalebnej przeszłości Niemiec, ale również pełnić pewne funkcje państwowe.

Zamek Cesarski w Norymberdze, fot. DALIBRI
Zamek Cesarski w Norymberdze, fot. DALIBRI
CC BY-SA 3.0

W trakcie renowacji usunięto m.in. niewspółgrające ze stylem gotyckim elementy, które zamocowano w bryle zamku w XIX wieku. Sprowadzono także odpowiednie dekoracje, które miały nadać miejscu odpowiednio „staroniemiecki” klimat. Nie przejmowano się przy tym zbytnio zgodnością z realiami historycznymi. Głównym celem renowacji było stworzenie pasującej do propagandowego zamysłu ułudy, ale i stworzenie przestrzeni, w której nazistowscy oficjele mogliby przyjmować gości. Po ukończeniu prac zamek znalazł się na niezliczonych kartkach pocztowych, ulotkach, itp., demonstrując tym sposobem przekaz o ciągłości starego Cesarstwa.  

Innym celem nazistów w Bawarii stał się Zamek Trifels – XII-wieczna forteca rodu Hohenstaufów. Pomysł renowacji zamku i przekształcenia go w kolejną propagandową atrakcję narodził się w głowie Sieberta w drugiej połowie 1936 roku. Odpowiedzialnością za ten projekt obarczył Rudolfa Esterera – człowieka, który również odpowiadał za metamorfozę zamku w Norymberdze. Nie był on zainteresowany odtworzeniem dawnego wyglądu zamku – w jego zamyśle projekt miał być bezspornie propagandowy. Zaplanował m.in. rewaloryzację zamkowej wieży z kaplicą, nad którą miało się znaleźć dodatkowe pomieszczenie jako symboliczny „pokój III Rzeszy” (w ten sposób określał go Esterer). Konstrukcja ta miała symbolizować narodziny nazistowskiego państwa z fundamentów postawionych przez średniowieczne Niemcy, które w założeniu demonstrowały nieśmiertelność niemieckiego ducha. Ponadto Esterer przystosował pomieszczenia do organizacji masowych wydarzeń oraz zadbał o użyteczność infrastruktury zamkowej, wspierając tym samym rozwój turystyki. Siebert planował również zamianę innych średniowiecznych ruin w miejsca nazistowskiego kultu, np. w 1935 roku, w podobnym propagandowym duchu, pojawił się projekt restauracji zamku Wildenburg, jednak nigdy nie został zrealizowany z powodu silnego oporu Georga Lilla – szefa Bawarskiego Biura Prezerwacji.

1 lipca 1938 roku, Heinrich Himmler składa wieniec na krypcie króla Henryka I Ptasznika w Quedlinburgu podczas nocnej ceremonii upamiętniającej rocznicę jego śmierci, źródło: Bundesarchiv
1 lipca 1938 roku, Heinrich Himmler składa wieniec na krypcie króla Henryka I Ptasznika w Quedlinburgu podczas nocnej ceremonii upamiętniającej rocznicę jego śmierci, źródło: Bundesarchiv
CC BY-SA 3.0

Analogiczne prace renowacyjne odbyły się na rozkaz Heinricha Himmlera w Quedlinburgu, gdzie pochowano Henryka Ptasznika. Zdewastowano wówczas gotyckie elementy kościoła, w którym mieścił się grób Ptasznika – m.in. oryginalne łuki zostały zastąpione konstrukcjami neoromańskimi. Himmler uważał styl gotycki za francuską naleciałość, która nie przystoi miejscu pochówku legendarnego niemieckiego władcy. W imię propagandowej wizji średniowiecza pozbyto się również elementów świadczących o chrześcijańskim przeznaczeniu kościoła. Z tego powodu esesmani usunęli m.in. ołtarz. 2 lipca 1936 roku niegdysiejsza świątynia była gotowa na specjalną uroczystość upamiętniającą Henryka Ptasznika. W jej trakcie Himmler wygłosił przemowę, w której co raz podkreślał podobieństwa łączące średniowiecznego władcę z nazistami.


W przeciwieństwie do czasów starożytnych, w których naziści próbowali się doszukać legendarnych początków rasy aryjskiej, a tym samym ukonstytuować swą wielkość jako „rasę panów”, epoka średniowiecza została wyeksploatowana w znacznie mniejszym stopniu. Wieki średnie służyły Niemcom do prostego przekazu propagandowego, parad i tworzenia miejsc kultu z dawnych ruin. Oczywiście nie stanowiło to przeszkody do tworzenia nowych ahistorycznych narracji – jak np. tej o antychrześcijańskich poglądach Henryka Ptasznika. Z tego powodu należy pamiętać, że propaganda historyczna nie musi skupiać się na wyszukanych kłamstwach – czasem po prostu wystarczy kreatywne wykorzystanie estetyki i starych ruin.
 

Bibliografia

Redakcja: Natalia Stawarz

 
Kacper Walczak


miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org,
na licencji CC BY-SA 3.0